Jądro ciemności - część trzecia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Tak, wiem - odpowiedziałem, czując w sercu coś na kształt rozpaczy, lecz pochyliłem głowę przed wiarą, która była w tej dziewczynie, przed jej wielkim i zbawczym złudzeniem, błyszczącym nieziemskim blaskiem wśród ciemności, wśród tryumfującej ciemności, przed którą nie byłbym mógł jej obronić - przed którą nie mogłem obronić nawet samego siebie.

- Co za strata dla mnie... dla nas! - poprawiła się ze szlachetną wspaniałomyślnością, po czym dodała szeptem: - Dla świata. - W ostatnich przebłyskach mierzchnącego dnia widziałem blask jej oczu pełnych łez - łez, które nie chciały spłynąć.

- Byłam bardzo szczęśliwa... bardzo hojnie obdarowana przez los... bardzo dumna - mówiła dalej. - Zbyt hojnie obdarowana. Zbyt szczęśliwa przez krótką chwilę. A teraz jestem nieszczęśliwa... na całe życie.

Podniosła się: jej jasne włosy zdawały się chwytać wszystko pozostałe światło i lśnić złotem. Wstałem także.

- Aż tego wszystkiego - ciągnęła żałośnie - ze wszystkiego, co zapowiadał, całej wielkości, z jego wspaniałomyślnej duszy, szlachetnego serca nie zostało nic, prócz wspomnienia. Pan i ja...

- Będziemy go zawsze pamiętać - powiedziałem pospiesznie.

- Nie! - krzyknęła. - Niepodobna, aby to wszystko przepadło - aby takie życie zostało poświęcone, nie zostawiając po sobie nic prócz bólu. Pan wie, jakie rozległe miał plany. Wiedziałam o nich także - nie mogłam ich może zrozumieć - ale inni o nich wiedzieli. Coś musi pozostać. Jego słowa przynajmniej nie umarły.

- Jego słowa pozostaną - powiedziałem.

- I jego przykład - szepnęła do siebie. - Ludzie podziwiali go, dobroć jego jaśniała w każdym czynie. Jego przykład...

- To prawda - powiedziałem. - Został też jego przykład. Tak, jego przykład. Zapomniałem o tym.

- Ale ja nie zapominam. Nie mogę - nie mogę uwierzyć - jeszcze nie mogę. Nie mogę uwierzyć, że nigdy go już nie zobaczę, że nikt go już nie zobaczy - nigdy, nigdy, nigdy.

Wyciągnęła ramiona jakby za cofającą się postacią, czarne ze splecionymi białymi dłońmi na tle światła mierzchnącego w wąskich oknach. Nigdy go nie zobaczy. A ja widziałem go wówczas wyraźnie. Będę widział to wymowne widmo, póki żyję, i ją będę widział także jako tragiczny i bliski Cień, podobny w tym geście do innego Cienia, równie tragicznego, co pokryty bezsilnymi amuletami, wyciągał nagie, brunatne ramiona nad połyskliwą, piekielną rzeką, rzeką ciemności. Odezwała się nagle bardzo cicho:

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 - 


  Dowiedz się więcej
1  Symbole w „Jądrze ciemności”
2  Jądro ciemności - cytaty
3  Kolonializm w „Jądrze ciemności”



Komentarze
artykuł / utwór: Jądro ciemności - część trzecia







    Tagi: