Jądro ciemności - część trzecia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Umarł, jak żył.

- Jego śmierć - powiedziałem czując, że wzbiera we mnie głuchy gniew - była pod każdym względem godna jego życia.

- A mnie przy nim nie było - szepnęła. Mój gniew ustąpił uczuciu niezmiernej litości.

- Wszystko, co tylko dało się zrobić... - mruknąłem.

- Ach, ale ja w niego wierzyłam więcej niż ktokolwiek na ziemi - więcej niż jego własna matka, więcej niż... on sam. Potrzebował mnie! Mnie! Byłabym przechowała każde jego westchnienie, każde słowo, każdy znak, każde spojrzenie.

Poczułem jakby zimny ucisk na piersi. - Niech pani przestanie - powiedziałem stłumionym głosem.

- Przepraszam pana. Ja... ja tak długo opłakiwałam go w milczeniu - w milczeniu... Pan z nim był - do ostatka? Myślę o jego samotności. Nie miał przy sobie nikogo, kto by go rozumiał tak, jak ja go rozumiałam. Może nie było nikogo, kto by usłyszał...

- Byłem przy nim aż do ostatniej chwili - powiedziałem drżącym głosem. - Słyszałem jego ostatnie słowa... - Zamilkłem, przerażony.

- Niech pan mi je powtórzy - szepnęła rozdzierająco. - Potrzebuję - potrzebuję - czegoś - aby - aby - z tym żyć.

O mało co nie krzyknąłem: czy pani tych słów nie słyszy? Zmierzch powtarzał je naokoło uporczywym szeptem, szeptem, który zdawał się wzbierać groźnie jak szmer zrywającego się wiatru: - «Zgroza! Zgroza!»

- Ostatnie jego słowa... abym miała z czym żyć - prosiła. - Czy pan nie rozumie, że ja go kochałam - kochałam - kochałam!

Opanowałem się i powiedziałem powoli:

- Ostatni wyraz, jaki wymówił, to było - pani imię.

Usłyszałem lekkie westchnienie i naraz stanęło mi serce, zatrzymane przez straszliwy krzyk uniesienia, krzyk niepojętego tryumfu i niewypowiedzianego bólu: - Wiedziałam - byłam pewna!... - Wiedziała. Była pewna. Słyszałem, jak płakała z twarzą ukrytą w dłoniach. Miałem wrażenie, że dom runie, nim zdołam uciec, że niebiosa zwalą mi się na głowę. Ale nic się nie stało. Niebiosa nie zapadają się dla takiej drobnostki. Ciekawym, czyby się zapadły, gdybym oddał Kurtzowi sprawiedliwość, na jaką zasłużył? Czyż nie powiedział, że pragnie tylko sprawiedliwości? Ale nie mogłem. Nie mogłem jej powiedzieć: byłoby się zrobiło za ciemno - beznadziejnie ciemno..."

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka Kurtza
2  Narracja Jądra ciemności
3  Jądro ciemności - cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: Jądro ciemności - część trzecia







    Tagi: